Sobota, 13 Października 2012
godzina 18:00
Asseco Prokom Gdynia
Starogard Gd., Polska
Piątek, 20 Kwietnia 2012
godzina 19:00
Stereo Maniacs Użlis Nieruchomości
Starogard Gd., Polska

Postarali się o niespodziankę

Niedziela, 05 Lutego 2012 19:51 | Redakcja
Polpharma - galeria
Polpharma - galeria
Polpharma niespodziewanie pokonała Zastal Zielona Góra 82:76.







Polpharmie udało się wykorzystać słabszy mecz Zastalu Zielona Góra. Skuteczna gra na tablicach pomogła "Kociewskim Diabłom" w odniesieniu ósmego zwycięstwa w tym sezonie.

Dziwny to był mecz. Toczony od początku w sennej atmosferze, z drużyną gości, która świadoma swego potencjału liczyła, że mecz "sam się wygra" i Polpharmą grającą dużo lepiej w obronie niż w ataku.

W pierwszych minutach zielonogórzanie grali bardzo skutecznie, a zwłaszcza Kamil Chanas, który trafił trzykrotnie z półdystansu (później już punktów nie zdobył). Pierwsze pudło przydarzyło się Zastalowi w szóstej minucie (Sroka nie trafił za trzy) przy wyniku 13:10 dla Polpharmy. Drużyna Mihailo Uvalina grała świetnie w ataku, ale ich postawa w obronie umożliwiła Farmaceutom bycie w meczu. Ku zaskoczeniu obserwatorów podopieczni Wojciecha Kamińskiego zdominowali strefę podkoszową. Jeremy Simmons, po dwóch słabszych spotkaniach, tym razem "skakał" po głowach swych przeciwników. Jedynie Kirk Archibeque potrafił ustać na tablicy rodakowi. Simmons nie był jednak osamotniony, bowiem równie dobre zawody rozgrywał Daniel Wall. Skrzydłowy Polpharmy, niższy o kilka centymetrów od centrów Zastalu, nadrabiał ambicją i walcznością. Faulowany zdobywał punkty z linii rzutów wolnych (6 na 6).

Druga kwarta stała pod znakiem pojedynku strzelców: Hicksa z Hodge'm. Zastalowcy pozwolili starogardzkiemu Amerykaninowi rozwinąć skrzydła - Michael w pierwszej połowie zdobył 14 punktów, trafiając, jak to on,  w ekwilibrisityczny sposób. Hodge szukał rewanżu, ale to nie był dzień Portorykańczyka. 10 "oczek" w pierwszych dwudziestu minutach (17 w całym meczu), tylko przy niskiej skuteczności - 33%. Hicks miał o tyle łatwiej, że jego koledzy w dalszym ciągu więcej zbierali niż przeciwnicy i tym samym mógł zdobywać punkty z drugiej szansy.

Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Polpharma prowadziła kilkoma punktami, ale nie więcej niż dwoma-trzema. Dopiero zryw Michael'a Hicksa w końcówce trzeciej kwarty dała gospodarzom sześciopunktową przewagę (63:57). Zastal wciąż zawodził, trener Uvalin nie mógł liczyć na swoich środkowych, zniknął gdzieś Kamil Chanas. Szczęściem serbskiego szkoleniowca jest jednak szeroka ławka - tym razem lideram zespołu zostali Flieger oraz Dłoniak. Obaj praktycznie nie mylili się - wspólnie trafili 14 na 18 rzutów!

Czwarta kwarta obudziła nawet senną dzisiaj starogardzką publiczność. Na każdy kosz Polpharmy zaraz skutecznie odpowiadali goście. Farmaceuci szukali Hicksa, który zmęczony pudłował. Inaczej niż w ostatnich dwóch spotkaniach pokazali się do gry inni: dobre momenty miał Tomasz Śnieg (5 przechwytów), Piotr Dąbrowski (7 zbiórek), a zwłaszcza wspomniany już Daniel Wall. "Waluś" nie bał się wejść pod kosz, absorbował zielonogórzan w obronie dając więcej miejsca swoim kolegom.

W samej końcówce Polpharma błędów nie popełniła, a sprytnie wykorzystała te popełnione przez Zastal. Podwajany Hodge stracił piłkę na rzecz Tomasza Śniega i na minutę do końca było 77:73 dla gospodarzy. Mihailo Uvalin nie miał już pomysłu na decydującą akcję i zwycięstwo Polpharmy stało się faktem.





 
© 2008 - 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i realizacja 23 STUDIO.