Sobota, 13 Października 2012
godzina 18:00
Asseco Prokom Gdynia
Starogard Gd., Polska
Piątek, 20 Kwietnia 2012
godzina 19:00
Stereo Maniacs Użlis Nieruchomości
Starogard Gd., Polska

Polpharma z Pucharem Polski

Sobota, 12 Lutego 2011 23:34 | Redakcja
Polpharma - galeria
Polpharma - galeria
Polpharma pokonując Anwil Włocławek w finale Pucharu Polski zdobyła to trofeum po raz pierwszy w historii klubu.






Mecze Polpharmy z Anwilem są w tym sezonie bardzo do siebie podobne: najpierw przewagę zyskuje Anwil, Polpharma straty odrabia i odskakuje na bezpieczny dystans, następnie Anwil "wraca" do gry, ale ostatecznie zwyciężają starogardzianie. Tak i też było w wielkim finale Pucharu Polski w Gdyni.

Na początku meczu wiele krzywdy "Kociewskim Diabłom" wyrządził Paul Miller. Amerykański center Anwilu świetnie radził sobie w ataku, rzucając na 12 punktów na wysokim procencie skuteczności był najlepszym graczem na parkiecie. Z czasem Miller'owi było trudniej zdobywać punkty, co wynikało po części ze świetnej organizacji gry obronnej Polpharmy.

W drużynie Zorana Sretenovića najlepszym strzelcem był Kamil Chanas. Reprezentant Polski uciekał bez problemu kryjącemu go Łukaszowi Majewskiemu rzucając czasami w ekwilibrystyczny sposób.11 punktów w drugiej kwarcie pozwoliło Polpharmie odrobić straty a chwilę później wyjść na prowadzenie. Swoje zrobili fani "Kociewskich Diabłów" swym głośnym dopingiem, którzy w sile 500-set udali się do Gdyni.

Podopieczni Sretenovića świetnie rozpoczęli  drugą połowę meczu. Osiem punktów z rzędu dało Polpharmie prowadzenie w 26 minucie 57:40. Później było jednak dużo gorzej. Anwil zdominował przeciwników pod względem fizycznym, czego najlepszym przykładem Seid Hajrić. Bośniak z polskim paszportem "przestawiał" wysokich Polpharmy jak przedszkolak klocki lego. Przewaga starogardzian topniała z akcji na akcję. W 36 minucie Polpharma prowadziła tylko 65:63. Wydawało się, że za chwilę to włocławianie wyjdą na prowadzenie. Wtedy to jednak zadziałała "magia" Zorana Sretenovića. Podczas przerwy na żądanie serbski trener  potrafił zmienić oblicze trenowanej przez siebie drużyny. Robert Skibniewski zdobył ważne punkty, ale to defensywa dała jego zespołowi zwycięstwo. Koszykarze Anwilu naciskani popełniali liczne straty, nie potrafili skonstruować akcji ofensywnej.

Polpharma wygrała wszystkie mecze dziewięć meczów w rozgrywkach Pucharu Polski.W Final Four udało się "Kociewskim Diabłom" zostawić w pokonanym polu Asseco Prokom Gdynia oraz Anwil Włocławek, czyli mistrza oraz wicemistrza Polski. Warto wspomnieć również o wyróżnieniu dla Roberta Skibniewskiego, który został uznany MVP Final Four.




Powiedzieli po meczu:

Zoran Sretenović (trener Polpharmy): - Mam nadzieję, że nie będzie to nasz ostatni sukces w sezonie. Zagraliśmy bardzo dobry mecz, pomimo że było to nasze trzecie spotkanie w ciągu czterech dni. Nigdy nie kalkulujemy, zawsze dajemy z siebie wszystko.

Tomasz Cielebąk (kapitan Polpharmy): - Mamy wyrównany skład i praktycznie w każdym meczu ktoś inny jest liderem. Trener nam ufa, każdemu daje pograć, a my odpłacamy zaangażowaniem. Poza tym w Gdyni, dzięki naszym kibicom, czuliśmy się jak w domu. Na pewno połowa tego pucharu im się należy.

Robert Skibniewski (rozgrywający Polpharmy): - Początek był w naszym wykonaniu zbyt nerwowy. Bardzo się mobilizowaliśmy przez rozpoczęciem spotkania, ale w pierwszych minutach nie potrafiliśmy się odnaleźć. Na szczęście trener szybko wziął czas i dzięki temu ochłonęliśmy. Wielki udział w tym sukcesie mają nasi fani.

Emir Mutapcić (trener Anwilu Włocławek): - Polpharma rozegrała dwa bardzo dobre spotkania. Jesteśmy rozczarowani, bo po piątkowej wygranej z Treflem mieliśmy nadzieję na wywalczenie trofeum. Rywale stosowali nietypową obronę, z którą mieliśmy problemy. Na uwagę zasługuje świetna postawa Roberta Skibniewskiego, który ponownie znakomicie dyrygował grą Polpharmy i zdobywał ważne punkty. Bardzo dobrze spisywał się również Kamil Chanas.

Łukasz Majewski (skrzydłowy Anwilu Włocławek): - Pretensje możemy mieć tylko do siebie. W kluczowych momentach zabrakło nam zimnej krwi, przytrafiły się proste błędy i straty. Drugim problemem jest to, że zdarzają nam się wahania formy. Nie potrafimy grać na równym poziomie przez 40 minut.

Polpharma - Anwil 75:67 (19:20, 22:16, 22:16, 12:15).

Polpharma: Kamil Chanas 19, Deonta Vaughn 15, Robert Skibniewski 13, Uros Mirkovic 11, Kirk Archibeque 9, Brian Gilmore 4, Tomasz Cielebąk 2, Adam Metelski 2, Marcin Dutkiewicz.

Anwil Włocławek: Chris Thomas 15, Andrzej Pluta, 13 Paul Miller 12, Seid Hajric 11, Łukasz Majewski 5, D.J. Thompson 4, Stipe Modric 4, Nikola Jovanovic 3.



galeria zdjęć - TUTAJ

retransmisja meczu - TUTAJ

wywiad z Zoranem Sretenovićem - TUTAJ

feta zespołu Polpharmy - TUTAJ







 
© 2008 - 2012 Wszelkie prawa zastrzeżone. Projekt i realizacja 23 STUDIO.