|
Sobota, 13 Października 2012 godzina 18:00 |
| Asseco Prokom Gdynia |
| Starogard Gd., Polska |
|
Piątek, 20 Kwietnia 2012 godzina 19:00 |
| Stereo Maniacs Użlis Nieruchomości |
| Starogard Gd., Polska |
Wojownicy dalej wojują! |
|
Czwartek, 13 Maja 2010 18:40
| Daniel Szczypior
|
|
![]() Polpharma - galeria Polpharma pokonując Anwil przedłużyła swoje szanse na awans do finału TBL.To był niesamowity mecz Patricka Okafora. Nigeryjczyk decyzję o występie podjął w ostatniej chwili (ból pleców), ale na parkiecie pokazał charakter zdobywając 32 punkty i zaliczając 9 zbiórek. Początek spotkania należał do Anwilu. Rzuty z dystansu Jovanovića oraz Tuljkovića dały włocławianom bezpieczne prowadzenie. Po przerwie na żądanie Milijii Bogicevića Polpharmie udało się "wrócić" do gry. Trzy rzuty za trzy pozwoliły wyjść gospodarzom na prowadzenie, które pozostało w ich rękach do końca. Od tego momentu "Kociewskie Diabły" zaczęły grać z polotem, prezentując szeroką gamę zagrań ofensywnych. Oczywiście, Patrick Okafor wciąż był najważniejszym elementem układanki, ale i Tony Weeden, i Łukasz Wiśniewski i w końcu Łukasz Majewski potrafili "użądlić" przeciwnika. Jak zawsze swobodna gra "Farmaceutów" w ofensywie brała się z bardzo agresywnej obrony, która najwidoczniej zaskoczyła przeciwnika. Goście zaraz potem jak stracili inicjatywę na parkiecie doznali osłabienia - ich lider, Andrzej Pluta, skręcił w 12 minucie kostkę, co wykluczyło go z gry w tym jak i zapewne w następnym meczu. Zdezorientowana drużyna Igor Griszczuka dała sobie rzucić w ciągu pięciu minut 19 "oczek", zdobywając równocześnie tylko pięć. Polpharmie udawało się wszystko, straszyli rzutami z dystansu jak i wejściami pod kosz. Osobnym rozdziałem była postawa Okafora. "Starogardzki byk", jak go nazwał przed spotkaniem Alex Dunn, było nie do zatrzymania dla wysokich Anwilu.Był dla swoich kolegów mentalnym przewodnikiem, dopingując do wciąż większego zaangażowania, co było trudne biorąc pod uwagę intesywność gry. Do szatni Polpharma schodziła z bonusem 22 punktów przewagi.Niby dużo, ale przecież przed Polpharmą była trzecia kwarta. W dotychczasowych spotkaniach bilans tylko tej części meczu był zdecydowanie na korzyść Anwilu - 60:25! I nie jako tradycji stało się zadość.Włocławskie "Rottweilery" zdecydowanie przydusiły, wymuszając na graczach Polpharmy straty. Ozdobą tego fragmentu gry było pojedynek Chanasa z Weedenem, który wygrany został przez tego pierwszego.Stery rządów na parkiecie przejął Krzysztof Szubarga, który albo sam kończył akcje, albo obsługiwał podaniami Jovanića i Winkelmanna. Obaj trafiali, co pozwoliło Anwilowi zbliżyć się na 9 punktów (68:59). Na szczęście w tym najważniejszym momencie Łukasz Majewski zdobył dwa punkty z faulem, który zamienił na kolejny punkt. Polpharma złapała drugi oddech, zaczęła grać skuteczniej w obronie i potrafiła po raz kolejny powiększyć przewagę. W czwartej kwarcie Anwil postawił wszystko na jedną kartę. Tylko, że wobec absencji Pluty i słabej gry centrów (Sullivan i Dunn zdobyli razem 4 pkt.) nie miał kto "postraszyć" gospodarzy.W ich szereach doskonałe zawody rozgrywali Okafor (10 na 13 za 2) z Majewskim (5 na 6 za trzy). To głównie dzięki ich postawie Polpharma dowiozła do końca dzisięciopunktową przewagę. W sobotę mecz nr 4. Polpharma zagra bez Angley'a oraz Kuliga (prawdopodobnie nie zagra do końca sezonu). Anwil musi liczyć z brakiem Andrzeja Pluty. Zespół Milijii Bogicević pokazał dzisiaj, że goście z Włocławka to drużyna w ich zasięgu, co zapowiada wielkie emocje.
Polpharma: Okafor 32, Majewski 22, Weeden 20, Wiśniewski 10, Dąbrowski i Mirković po 6, Ochońko 3 Anwil: Jovanović 21, Winkelman 18, Chanas 16, Szubarga 13, Tuljković 10, Joyce 5, Dunn 3, Wołoszyn 2, Sullivan 1 |
