Jim Rohn, słynny mówca motywacyjny, powiedział kiedyś: „Jesteś średnią pięciu osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu”. To stare powiedzenie sprawdza się w sporcie i zdrowym stylu życia idealnie. Jeśli Twoi znajomi preferują wieczory z pizzą, piwem i Netflixem, a aktywność fizyczną uważają za „męczenie się”, niezwykle trudno będzie Ci utrzymać dietę i reżim treningowy. Będziesz „tym dziwnym”, który zamawia sałatkę i wychodzi wcześniej, żeby się wyspać. Jeśli jednak otaczasz się ludźmi, którzy o 6:30 rano robią burpeesy, wymieniają się przepisami na wysokobiałkowe omlety i motywują się nawzajem do bycia lepszym, Twoja determinacja staje się kuloodporna.
FitFabric to nie tylko sprzęt, ściany i karnety. To „Tribe” – plemię ludzi, których łączy pasja do ruchu, chęć przełamywania własnych słabości i specyficzne, łódzkie poczucie wspólnoty.
Razem cierpi się łatwiej (Psychologia wspólnego wysiłku)
Kiedy robisz morderczy trening interwałowy (np. Tabatę) sam, w ciemnym kącie siłowni, Twój wewnętrzny głos (ten leniwy) szybko zaczyna szeptać: „odpuść, nikt nie widzi, zrób jedno powtórzenie mniej, zwolnij”. I często odpuszczasz, bo to ludzkie. Kiedy robisz ten sam trening w grupie, na zajęciach Cross, Fight czy Power, sytuacja zmienia się diametralnie. Kątem oka widzisz kolegę, z którego leje się pot, twarz ma czerwoną, ale walczy. Widzisz koleżankę, która zaciska zęby przy ostatniej pompce. Nie odpuszczasz. Wstyd przed poddaniem się jest silniejszy niż ból mięśni. Wspólny wysiłek, a nawet wspólne „cierpienie” fizyczne, tworzy unikalną, pierwotną więź międzyludzką. To fenomen znany z wojska (braterstwo broni) czy drużyn sportowych. W naszych klubach widzimy to codziennie. Ludzie, którzy godzinę wcześniej byli obcy, przybijają sobie „piątki” po treningu nie dlatego, że się znają od lat, ale dlatego, że właśnie przeżyli razem to samo wyzwanie. Szacunek rodzi się z wysiłku.
Wydarzenia, które łączą
Nie jesteśmy anonimową „sieciówką”, gdzie wchodzi się na kod QR, ćwiczy w słuchawkach i wychodzi bez słowa. Organizujemy życie klubowe, bo wiemy, że to ludzie tworzą atmosferę.
-
Maratony fitness i zawody: Organizujemy wewnętrzne ligi crossowe, zawody w wyciskaniu sztangi czy charytatywne maratony Zumby. To momenty, kiedy rywalizacja zmienia się w zabawę i integrację.
-
Wyzwania online i offline: „Spal pączka”, „Wiosenne Przebudzenie” – wspólne cele jednoczą.
-
Wyjścia: Latem trenujemy w plenerze, organizujemy biegi i imprezy integracyjne.
Dla wielu naszych klubowiczów FitFabric stał się „trzecim miejscem” (po domu i pracy), gdzie czują się u siebie. Ludzie poznani na macie zostają najlepszymi przyjaciółmi, z którymi jeżdżą na wakacje czy robią biznesy.
Nie bądź samotnym wilkiem
Możesz trenować w słuchawkach, z kapturem na głowie, odizolowany od świata w swojej bańce – szanujemy to, każdy potrzebuje czasem samotności i resetu. Ale jeśli szukasz wsparcia, energii i ludzi, którzy „mają zajawkę” tak jak Ty, po prostu zdejmij słuchawki. Zapytaj o asekurację przy ławce (to najlepszy lodołamacz!), dołącz do naszej grupy na Facebooku, przyjdź na event urodzinowy klubu. Zobaczysz, że w stadzie progres przychodzi szybciej. Każdy rekord życiowy smakuje lepiej, gdy masz z kim go świętować przy potreningowym szejku w FitBarze. Dołącz do społeczności FitFabric i poczuj różnicę.