Rywalizacja Lechii Gdańsk z Koroną Kielce to stosunkowo młoda historia w polskiej ekstraklasie, ale pełna emocji i zwrotów akcji. Pierwszy mecz między tymi drużynami odbył się dopiero w 1990 roku, kiedy lechiści ulegli koroniarzom 0:1 na stadionie przy Traugutta 29. Od tamtej pory oba kluby mierzyły się ze sobą kilkadziesiąt razy, a bilans spotkań Lechii z Koroną pokazuje przewagę zespołu z Kielc. W ostatnich latach pojedynki te często decydowały o utrzymaniu w lidze lub walce o europejskie puchary.
Błąd pobierania danych H2H.
Bilans bezpośrednich spotkań – kto górą?
Do tej pory rozegrano 30 meczów między tymi drużynami – Lechia wygrała 8 spotkań, 8 razy padł remis, a Korona zwyciężyła 14 razy. To wyraźnie pokazuje, że Korona Kielce w rankingu pojedynków z Lechią ma przewagę, choć gdańszczanie w ostatnim czasie próbują odwrócić ten trend.
Według danych z sezonu 2016/2017, bilans wynosił 26 meczów: 12 zwycięstw Korony, 7 remisów, 7 porażek Lechii
Warto zwrócić uwagę, że różne źródła podają nieco odmienne statystyki, co wynika z uwzględniania bądź pomijania meczów pucharowych oraz spotkań z niższych lig. Niezależnie od szczegółów, jedno jest pewne – Korona częściej wychodziła z tych starć zwycięsko.
Najważniejsze mecze w historii rywalizacji
Niektóre spotkania zapisały się w pamięci kibiców na dłużej. 26 maja 1991 roku Korona rozbiła Lechię aż 4:0 w II lidze, co było jedną z najbardziej bolesnych porażek gdańszczan w tej rywalizacji. Bramki strzelali Szpiega, Szulc, Pendrych i Stefański – wszystkie w pierwszej połowie.
11 maja 2011 roku Lechia wygrała na wyjeździe 3:2 po dramatycznym meczu. Gdańszczanie przegrywali, ale odrobili straty i zwyciężyli golami Surmy i Nowaka w końcówce spotkania. To był mecz, który pokazał charakter zespołu z Trójmiasta.
Jednym z najbardziej emocjonujących pojedynków był mecz 11 marca 2013 roku, gdy Lechia wygrała 3:2. Wtedy w Gdańsku po dramatycznej rywalizacji Koroniarze przegrali 2:3, a duży wpływ na przebieg meczu miała czerwona kartka Kamila Kuzery, którą dostał już w 15. minucie. Bramki dla Lechii zdobyli Buzała, Pietrowski i Duda.
30 października 2017 roku Lechia przegrała u siebie aż 0:5 – to najwyższa porażka gdańszczan w historii tej rywalizacji. Korona strzeliła cztery bramki już w pierwszej połowie, a piątą dołożyła w drugiej części gry.
Sezon 2024/2025 – walka o utrzymanie i punkty
Ostatni sezon przyniósł dramatyczne emocje. 11 maja 2025 roku Lechia Gdańsk pokonała u siebie Koronę Kielce 3:2, a zwycięskiego gola w 90. minucie meczu strzelił rezerwowy Kacper Sezonienko. To było trzecie z rzędu zwycięstwo Lechii w ekstraklasie, które praktycznie zapewniło jej utrzymanie w lidze.
| Data |
Wynik |
Strzelcy |
Znaczenie |
| 11.05.2025 |
Lechia 3:2 Korona |
Wjunnyk, Zhelizko, Sezonienko / Długosz (2) |
Utrzymanie Lechii |
| 27.09.2025 |
Korona 3:0 Lechia |
Długosz, inni |
Koniec passy Lechii |
| 09.11.2024 |
Korona 0:0 Lechia |
– |
Remis bez bramek |
Mecz w maju 2025 oglądało 13,5 tysiąca widzów, co pokazuje jak ważne było to spotkanie dla kibiców. Lechia prowadziła 2:0 po pierwszej połowie, ale Korona szybko odrobiła straty po przerwie. W 50. minucie Wiktor Długosz popisał się pięknym strzałem z rzutu wolnego, a dziesięć minut później ponownie trafił do siatki, doprowadzając do remisu.
Dramatyczna końcówka majowego meczu
W 90. minucie Daniel Bąk z Korony miał znakomitą okazję, by zdobyć zwycięskiego gola, ale zamiast strzelać, zdecydował się na drybling, co zakończyło się stratą piłki. Gospodarze szybko wyprowadzili kontratak, a Camilo Mena zagrał do Kacpra Sezonienki, który z bliskiej odległości ustalił wynik spotkania na 3:2. Ten gol był wart miliony – praktycznie zapewnił Lechii pozostanie w ekstraklasie.
Kilka miesięcy później, we wrześniu 2025 roku Lechia przegrała na wyjeździe z Koroną 0:3 w 10. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Lechia w pierwszej połowie była częściej przy piłce (60:40) i nawet częściej strzelała (6:5), ale brakowało jej skuteczności pod bramką rywali. To pokazało, że pozycja Lechii w rankingu nadal wymaga wzmocnień i konsekwentnej gry.
Najskuteczniejsi strzelcy w pojedynkach
W historii spotkań między tymi drużynami kilku zawodników szczególnie lubiło strzelać gole przeciwko rywalowi. Po stronie Korony wyróżniał się Uros Jovanović, który kilkukrotnie trafiał do siatki Lechii. W meczach z lat 2011-2015 Jovanović regularnie zdobywał bramki.
Dla Lechii ważną postacią był Flávio Paixão. 30 października 2018 roku strzelił dwa gole z rzutów karnych, prowadząc gdańszczan do zwycięstwa 2:0. W ostatnich sezonach wyróżniał się także Bohdan Wjunnyk, który otworzył strzelanie w kluczowym meczu o utrzymanie.
Seria remisów i bezbramkowe pojedynki
Historia tej rywalizacji to nie tylko emocjonujące zwycięstwa, ale też frustrujące remisy. W latach 2012-2020 aż sześć razy mecze kończyły się podziałem punktów, w tym cztery razy wynikiem bezbramkowym. Ostatni remis 0:0 miał miejsce 1 marca 2020 roku.
Bezbramkowe remisy: 19.03.2012, 11.09.2015, 14.05.2017, 23.02.2019, 01.03.2020, 09.11.2024
Taki układ wyników często wynikał z taktycznego podejścia obu trenerów, którzy w kluczowych momentach sezonu woleli nie przegrać niż ryzykować ofensywną grą.
Najciekawsze strzeleckie pojedynki
W sezonie 2013/2014 w Gdańsku padł remis 2:2 – Koroniarze prowadzili nawet 2:0 po dwóch bramkach z rzutów karnych Michała Janoty, ale jeszcze w pierwszej połowie do wyrównania doprowadzili Piotr Grzelczak i Paweł Dawidowicz.
W sezonie 2014/2015 na Kolporter Arenie padło aż 5 bramek – Korona już po 13 minutach prowadziła 2:0 po bramkach Oliviera Kapo i Luisa Carlosa, ale gdańszczanie w ciągu następnych 5 minut odrobili straty. Ostatecznie Korona wygrała 3:2, ale pierwsza połowa była prawdziwym pokazem ofensywnej piłki.
20 lutego 2016 roku Korona wygrała 4:2, a hat-tricka (w tym trzy rzuty karne) strzelił Cabrera. To był jeden z najbardziej efektownych indywidualnych występów w tej rywalizacji.
Aktualne notowania i przewidywania
Według danych z kwietnia 2026 roku, bilans bezpośrednich spotkań wynosi: 8 zwycięstw Lechii, 7 remisów, 13 zwycięstw Korony. Ranking Lechii Gdańsk w starciach z Koroną wciąż nie jest imponujący, ale zespół z Trójmiasta w ostatnich sezonach pokazuje, że potrafi walczyć z kielczanami na równych zasadach.
Ostatni raz, kiedy Korona Kielce zdobyła trzy oczka w starciu z Lechią przed majem 2025, było w 2023 roku – wspomniane spotkanie zakończyło się rezultatem 1:0 po bramce Ronaldo Deaconu. To pokazuje, że w ostatnim czasie pozycja Korony w rankingu pojedynków z Lechią nieco osłabła.
Forma trenera i zespołu
Biorąc pod uwagę okres pracy trenera Carvera w Gdańsku, Lechia plasowała się na 7. miejscu w tabeli, jednak Korona była trzecia. To pokazuje, że mimo historycznej przewagi Korony, oba zespoły w ostatnich miesiącach grają na zbliżonym poziomie.
Kontrowersje i emocje poza boiskiem
Mecze między Lechią a Koroną to nie tylko sportowa rywalizacja. W maju 2025 roku piłkarze Lechii mieli kwadrans, aby wyjść na boisko – na początku widzimy sędziów i piłkarzy Korony Kielce, ale graczy Lechii Gdańsk nie było. To był protest związany z problemami licencyjnymi klubu.
Po zwycięstwie 3:2 Lechia miała nad Puszczą aż 9 punktów przewagi, a Puszcza swój mecz grała w poniedziałek 12 maja – od tego wyniku zależało, czy Lechia już w poniedziałek dowie się, czy zostaje w Ekstraklasie. Takie emocje towarzyszące pojedynkom z Koroną pokazują, jak ważne są te mecze dla obu klubów.
Co dalej w tej rywalizacji?
Kolejny mecz między tymi drużynami zaplanowano na 6 kwietnia 2026 roku na stadionie Lechii Gdańsk o godzinie 20:15. Będzie to kolejna okazja, by gdańszczanie poprawili swój bilans w bezpośrednich starciach.
Patrząc na ostatnie lata, widać wyraźnie, że Lechia staje się coraz trudniejszym rywalem dla Korony. Choć historycznie to zespół z Kielc dominował w tej rywalizacji, rankingi Lechii w pojedynkach z Koroną stopniowo się poprawiają. Kluczem jest konsekwencja i umiejętność wykorzystywania przewagi własnego boiska – tam gdańszczanie prezentują się zdecydowanie lepiej niż na wyjazdach.
Dla kibiców obu klubów te mecze to zawsze emocjonalna huśtawka. Niezależnie od aktualnej formy czy pozycji w tabeli, bezpośrednie starcia Lechii z Koroną potrafią zaskoczyć i dostarczyć niezapomnianych wrażeń. Historia pokazuje, że w tych pojedynkach wszystko jest możliwe – od bolesnych porażek 0:5, przez dramatyczne zwycięstwa w ostatniej minucie, po bezbramkowe remisy pełne taktycznej gry.